wtorek, 15 listopada 2011

szarość

"Dzień przypominał niekończący się zmierzch. Nie było żadnej różnicy tonów. W szarość za oknem powoli wmieszała się czerń, wkrótce zapadł zmrok. Zmienił się nieco tylko charakter melancholii. Na świecie istniały jedynie dwa kolory: szarość i czerń. Nadchodziły i odchodziły o nieokreślonych porach."
/Haruki Murakami - "Tańcz, tańcz, tańcz"/

Taki właśnie dzień. Z szarością i post-rockiem. Kubek ciepłej herbaty i niewiele więcej.

















wtorek, 25 października 2011

c'est la vie

Moje życie?
Dwie kanapy (1,2m x 2m) - jedna zielona, druga brązowa.
Łóżko pojedyncze z ikei (0,9mx2m).
Deszczowy Wawel za oknem, mokre kocie łapy na brzuchu, mikroskopy, nowoczesne sale, stare klatki schodowe, zagadki logiczne, aminokwasy, rysowanie leżąc na podłodze, biała szafa, wiatr we włosach, zapchany autobus, ser z tesco, wschód słońca za oknem, to najcieplejsze przytulanie, słuchanie smętów, słuchanie łomotu, parter, 9 piętro, 3 piętro, daleko, blisko, entuzjazm, ból głowy, deptak, ruczaj, aleje, bronowice.
Wszystkie światy ładnie zmiksowane w głowie.

czwartek, 13 października 2011

Because maybe, I'm gonna be the one that saves me.

Nadchodzi czasem taka chwila, kiedy stwierdzasz, że nie chcesz się już dłużej karać za swoje życie. Nie chcesz zastanawiać się co będzie później i martwić się przyszłością.
Chcesz żyć i cieszyć się życiem.
Taka chwila właśnie nadeszła.