"Dzień przypominał niekończący się zmierzch. Nie było żadnej różnicy tonów. W szarość za oknem powoli wmieszała się czerń, wkrótce zapadł zmrok. Zmienił się nieco tylko charakter melancholii. Na świecie istniały jedynie dwa kolory: szarość i czerń. Nadchodziły i odchodziły o nieokreślonych porach."
/Haruki Murakami - "Tańcz, tańcz, tańcz"/
Taki właśnie dzień. Z szarością i post-rockiem. Kubek ciepłej herbaty i niewiele więcej.
